
Przed kilkoma dniami w siedzibie Rzecznika Finansowego odbyła się prezentacja modelowej umowy kredytu hipotecznego, której powstanie od dawna postulował Klub Odpowiedzialnych Finansów przy Europejskim Kongresie Finansowym. Umowę przygotowali członkowie Kapituły prawników – wybitnych ekspertów EKF, kierowanej przez profesora Michała Romanowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, który również dokonał poglądowej prezentacji projektowanej modelowej umowy kredytu hipotecznego. W prezentacji wzięli udział przedstawiciele najważniejszych interesariuszy: regulatorów, konsumentów, banków oraz mediów.
Prezentacja wywołała spore zainteresowanie. W mediach i na portalach internetowych szybko pojawiło się kilkanaście artykułów i komentarzy. Jedne wyrażały zadowolenie, inne były bardziej powściągliwe, podkreślano w nich zarówno zalety projektowanej umowy jak i rozstrzygnięcia wymagające korekty. Jednak, co warte podkreślenia, niemal wszyscy byli mniej lub bardziej zadowoleni.
Zadowolenie zmieniło się w konsternację, gdy wczesnym popołudniem na jednym z portali znalazłem artykuł zatytułowany „Koń trojański” dla milionów Polaków. Banki pokazały dziś „bezpieczną” umowę, która jest pułapką?[1] Artykuł był krytyczny, stawiał szereg zarzutów autorom, a przede wszystkim bankom. Jednym słowem nihil novi sub sole. Nie będę teraz polemizował z tezami tego artykułu, ale w świetle tego, co wydarzyło się w chwilę potem proponowałbym czytelnikom choćby pobieżne zapoznanie się z nim.
Zaraz po dojściu do końca, zobaczyłem kolejny artykuł tego samego autora, tym razem zatytułowany Modelowa umowa hipoteczna – Historyczny pakt ponad podziałami. Rząd, nadzór i giganci bankowi ogłaszają: To koniec ery drobnego druczku i ryzykownych kredytów?[2] Tym razem autor przedstawił cały projekt w zupełnie innym świetle, a nawet wykazał umiarkowany optymizm. Ba, wyraził nadzieję, że prace zakończą się powodzeniem i modelowa umowa w tej, czy innej postaci będzie stosowana przez banki zmniejszając ryzyko prawne, które wyrządza Polsce coraz większe szkody.
Zaintrygowany przyjrzałem się godzinom aktualizacji obu materiałów – w praktyce zapewne godzinom publikacji. Były to odpowiednio, 16 i 19 – trzy godziny różnicy.
Moją pierwszą reakcją było niedowierzanie. Radykalna zmiana poglądów autora uzyskana w trzy godziny to chyba rekord Guinessa. Ale szybko przyszła refleksja, jak wielką moc objawiła rzetelność prezentacji, w tym przypadku wykonanej przez profesora Romanowskiego. Najwyraźniej kropli drążącej skałę wystarczyły trzy godziny.
A po zastanowieniu uświadomiłem sobie, że dożyliśmy czasów, w których wolność słowa tańczy kontredansa, a plusy dodatnie i plusy ujemne, albo jestem za a nawet przeciw w wykonaniu pewnego laureata Nagrody Nobla stają się łatwiejsze do wyobrażenia. Oby nie były prorocze.
[1] https://chf24.pl/kon-trojanski-dla-milionow-polakow-banki-pokazaly-dzis-bezpieczna-umowe-ktora-jest-pulapka/
[2] https://chf24.pl/modelowa-umowa-hipoteczna-historyczny-pakt-ponad-podzialami-rzad-nadzor-i-giganci-bankowi-oglaszaja-to-koniec-ery-drobnego-druczku-i-ryzykownych-kredytow/
Autor: Andrzej Reich, Lider Klubu Odpowiedzialnych Finansów