Martyna Chojnacka, Wydawnictwa EKF: – Europejski Kongres Finansowy od 2015 roku bierze udział w międzynarodowych konsultacjach dotyczących stabilności finansowej i rozwoju rynku finansowego. W ciągu 5 lat EKF przedstawił syntezy opinii ekspertów z polskiego rynku w 43 międzynarodowych debatach. W wielu przypadkach były to jedyne stanowiska przekazane jako głos z Polski. Jaki cel, Pana zdaniem, przyświeca tworzeniu takich stanowisk?

Andrzej Reich: – Bardzo się cieszę, że EKF tak chętnie i odpowiedzialnie włączył się w ten proces konsultacji. Konsultacje, o których mówimy, umożliwiają ich organizatorom zebranie opinii od zainteresowanych stron, zazwyczaj na wstępnym etapie prac, czyli definiowania założeń projektu, albo na etapie końcowym, gdy po zakończeniu prac do publicznych konsultacji trafia gotowy projekt. Celem konsultacji jest zebranie opinii szerokiego i zróżnicowanego grona interesariuszy, wśród których należy wymienić: rynki, akademików, think tanki, dostawców technologii, czy konsumentów. Jest to bardzo ważny etap procesu legislacyjnego. Głos mogą zabrać ci, którzy mają istotny interes, by się wypowiedzieć, ponieważ konsultowane rozwiązania w mniejszym lub większym stopniu bezpośrednio ich dotkną. Dlatego tak ważną rzeczą jest, by korzystać z tych możliwości. Byśmy sami
sobie dali szansę prezentowania naszych stanowisk pośród opinii wyrażanych przez ekspertów z innych krajów członkowskich, by stanowiska te należycie wskazywały i wyjaśniały, czego oczekujemy od konsultowanych projektów, a co nam zdecydowanie nie odpowiada. Wreszcie, aby tam, gdzie to potrzebne, racjonalnie argumentowały nasze opinie. Ma to kluczowe znaczenie, ponieważ dobre, przemyślane argumenty mogą przekonać innych, by nas poparli. My Polacy, bardzo lubimy narzekać twierdząc, że musimy się podporządkowywać prawu unijnemu, które, jak można często usłyszeć, powstaje poza nami, a instytucje unijne, czy inne kraje członkowskie nie biorą naszych opinii pod uwagę. Trudno zgodzić się z tym stanowiskiem. Prawo unijne tworzone jest wspólnie przez instytucje unijne, oraz odpowiednie instytucje krajów członkowskich, a więc i nas, czy naszych przedstawicieli. Dlatego tak ważne jest, byśmy dali sobie szansę informowania innych o naszych oczekiwaniach, a przede wszystkim, o argumentach merytorycznych uzasadniających nasze stanowisko. Dobre argumenty mają kluczowe znaczenie, ponieważ to one mogą przekonać innych, by nas poparli. A jeśli się to nie udaje – trzeba szukać rozwiązań kompromisowych. Trzeba też pamiętać, że nadsyłane opinie są publikowane wraz z konsultowanym projektem. Dzięki temu z polskim stanowiskiem (czy jakimkolwiek innym), a zwłaszcza z użytymi argumentami, może się zapoznać każdy zainteresowany, a nie tylko organizator konsultacji. To również ułatwia ewentualne dalsze negocjowanie projektu. Chciałbym też zauważyć, że w swoim wewnętrznym procesie zbierania opinii, EKF zwraca się do różnych uczestników rynku finansowego, których interesy nie muszą być takie same, a niejednokrotnie bywają sprzeczne. Stanowisko EKF musi więc wyważyć te rozbieżne poglądy, by uwzględniały one różnorodność argumentów różnych środowisk.

M. Chojnacka: – Czyli można powiedzieć, że Stanowiska EKF tworzone są, by wykorzystać szansę na to, że ktoś usłyszy polski głos, polskie stanowisko i będzie je respektował w podejmowaniu kolejnych kroków legislacyjnych?

A. Reich: – Cele są dwa. Pierwszy cel, który z reguły przyświeca instytucji prowadzącej konsultacje, jest zebranie opinii bardzo szerokiego spectrum interesariuszy. Im więcej osób się wypowiada, im większa jest ich różnorodność, tym większa szansa na istotne uwagi. Każdy może zauważyć jakąś istotną rzecz, którą inni przeoczyli. Zresztą taki sposób nie jest niczym nowym. Każdy kto pracuje nad rozwiązaniem regulacyjnym, kieruje gotowy projekt do konsultacji, aby poznać opinie innych uczestników rynku. A drugim celem jest właśnie to, o co Pani pyta – możliwość przedstawienia swojego poglądu. Konsultacje w większości dotyczyły aspektów regulacyjnych bądź ocierały się o kwestie regulacyjne. Regulacje zazwyczaj są wynikiem pewnego kompromisu. Dla przykładu, biorąc pod uwagę regulacje ostrożnościowe – nadzorca chciałby, aby było jak najbezpieczniej. Dlatego jego priorytetem będzie ograniczanie swobody regulowanych podmiotów. Banki, oczywiście chcą żeby było bezpiecznie, ale jeśli będzie zbyt bezpiecznie, ich zyski będą małe, stawiając pod znakiem zapytania sensowność prowadzenia takiego biznesu. Uważam, że dobry regulator, to taki, który jest restrykcyjny, na ile to niezbędne, ale też na tyle liberalny, na ile jest to możliwe. I właśnie w tym duchu musi zostać znaleziony złoty środek, który zadowoli obie strony. Dlatego w każdym przypadku przedstawienie stanowiska, z takiego czysto merytorycznego punktu widzenia, jest istotne. Nie jest natomiast nigdzie powiedziane, że istnieje tylko jedno dobre akceptowalne rozwiązanie. Może być ich kilka – jedne będą nam bardziej pasowały, inne mniej. Dlatego zadaniem wszystkich, którzy na temat danego zagadnienia mają coś dopowiedzenia jest dążenie do uzgodnienia rozwiązania jak najbliższego temu, które nam najbardziej odpowiada. Nie zawsze się to udaje, ale często jest szansa i po prostu musimy ją sobie dać.

 

Cały wywiad TUTAJ.

Zobacz również

Współorganizatorzy:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Partner główny:
Partnerzy:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Patronat honorowy:
Partnerzy instytucjonalni:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Główni partnerzy medialni:
Poprzedni slajdNastępny slajd

Wyszukaj na stronie

Anuluj wyszukiwanie