Już nie tylko frankowicze, „zerowe” stopy procentowe i niska rentowność stanowią dla banków prawdziwy kłopot. Wyzwań jest znacznie więcej i niektóre pozostaną na stałe. Prezesi polskich banków są jednak przekonani, że ich instytucje sobie z nimi poradzą. I twierdzą, że nie będą problemem lecz rozwiązaniem problemu.

– Banki wykazywały się odpornością na wyzwania, ale teraz narosło wiele krótkoterminowych, a do tego długoterminowe. To ostatnie to zrównoważony rozwój – mówiła podczas debaty prezesów polskich banków Iwona Kozera, partner w firmie doradczej EY Consulting.

W ubiegłym roku, niedługo po wybuchu pandemii prezesi polskich banków zastanawiali się (oczywiście zdalnie), z jakim największym problemem będą się w najbliższym czasie mierzyć. Wtedy za największy uznali lawinę pozwów frankowiczów. Problem pozostał i nie został rozwiązany, a przybywają nowe. Niektóre z nich uświadomiła pandemia.

Problem pozwów o kredyty we frankach pozostał, ale zmienił spojrzenie banków na relacje z klientami. I doszły do wniosku, że żyjemy w czasach, kiedy ochrona konsumenta poszła za daleko, a w dodatku ustalane reguły gry bywają teraz z kolei przez konsumentów nadużywane. Problem, który jest teraz z kredytami frankowymi może powtórzyć się w przypadku kredytów hipotecznych w złotych. Banki obawiają się, że nastąpi to, gdy wzrosną stopy procentowe.

– Kluczowy dla naszego sektora jest temat kredytów frankowych. W zależności jak się rozstrzygnie, będzie miał wpływ na kapitał sektora i będzie stanowił precedens w przyszłych sporach, na przykład związanych z kredytami hipotecznymi – Elżbieta Czetwertyńska, wiceprezes banku Citi Handlowego.

– W kontekście debaty frankowej widzimy, że instrumentalnie wykorzystywane jest pojęcie abuzywności aby umożliwić klientom uchylić się od umów i podjętych decyzji – dodał Marek Lusztyn, wiceprezes mBanku od zarządzania ryzykiem.

– Retoryka jest taka, że klient jest kompletnie zwolniony z myślenia. To poszło w kierunku zupełnie nieakceptowalnym i w sensie narracyjnym, i w regulacyjnym, i w sensie wyroków, które zapadają w sądach – mówił Przemek Gdański, prezes BNP Paribas Bank Polska.

W czasie pandemii świat przeniósł się do sieci a wraz z nim praca i pośrednictwo finansowe. Banki zawsze wiedziały, jak ważne jest wprowadzanie technologii, czy też nawet technologiczny wyścig, ale pandemia pokazała, że trzeba jeszcze przyspieszyć. A równocześnie pojawił się ogromny popyt na usługi informatyczne i pracę informatyków. Banki, które i tak im nieźle płaciły teraz zostają z tyłu. Pomiędzy instytucjami finansowymi a firmami informatycznymi rozpoczęła się wojna o talenty.

– Dla rozwoju technologicznego polskich banków, wprowadzania analizy danych w oparciu o sztuczną inteligencje i personalizacji usług dla klientów, barierą jest brak zasobów kadrowych IT – mówił Piotr Alicki, prezes Krajowej Izby Rozliczeniowej.

– Problem talentów jest dla banków sprawą absolutnie kluczową. Bardzo ważne jest, żebyśmy te talenty zatrzymali w kraju – dodał Jan Emeryk Rościszewski, prezes PKO BP.

Joao Bras Jorge, prezes banku Millennium przestrzega jednak przed wyścigiem technologicznym dla samych technologii.

– Chodzi o to, żeby nowe technologie przynosiły wygraną dla wszystkich stron – mówił.

Pandemia to także czas spektakularnej akcji rządów i banków centralnych. Rząd (a także instytucje publiczne jak Polski Fundusz Rozwoju czy Bank Gospodarstwa Krajowego emitowały obligacje, a kupowały je banki. Zresztą portfele obligacji skarbowych banków zaczęły już pęcznieć po wejściu w życie podatku bankowego w 2016 roku, gdyż od tego składnika aktywów nie jest on płacony. Teraz banki widzą, że związane jest z tym już spore ryzyko, bo właśnie taki był mechanizm kryzysu w strefie euro dekadę temu.

– Portfel obligacji skarbowych w portfelach banków jest w Polsce niedoceniany. Pcha nas ku temu podatek bankowy. Skutek tego może być taki, że w warunkach wzrostu stóp procentowych może dojść do przeceny, a to odbije się na kapitałach banków – powiedział prezes mBanku Cezary Stypułkowski.

Według danych KNF banki miały na koniec czerwca tego roku blisko 760 mld zł papierów dłużnych, co stanowiło 31 proc. ich aktywów. Lwia część tego to obligacje skarbowe. Ich udział jest nawet wyższy od tego, jaki miały państwa Południa Europy, gdy wybuchł kryzys zadłużenia w strefie euro. Na zagrożenia związane z eskpozycją banków na obligacje skarbowe zwracał uwagę nawet NBP, który napisał, że przecena papierów rządowych o 15 proc. mogłaby zagrozić kapitałom wielu banków.

Prezesi banków z niepokojem patrzą na to jak kurczą się w Polsce inwestycje sektora prywatnego. Ich zdaniem może to przesądzić o pozycji konkurencyjnej polskiej gospodarki w przyszłości. A to oczywiście także spowoduje kolejne ryzyka dla sektora finansowego, bo kiedy gospodarka staje się mało konkurencyjna, przedsiębiorstwa będą coraz słabsze.

– Długoterminowa przewaga konkurencyjna polskiej gospodarki wobec braku inwestycji sektora prywatnego, a zwłaszcza inwestycji w innowacyjność powinno napełniać nas troską – mówił Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego.

Ale naprawdę ogromna skala inwestycji związana będzie z zieloną transformacją. To właśnie długoterminowe największe wyzwanie dla sektora finansowego, nie tylko w Polsce bo już na całym świecie. W Polsce jednak jest ono szczególnie duże, gdyż wyliczenia mówią, że emisja dwutlenku węgla potrzebna do wyprodukowania 1 euro PKB jest w Polsce trzykrotnie większe niż średnia unijna.

– Pandemia uzmysłowiła nam, że ryzyk związanych z globalnym ociepleniem nie unikniemy i świat może się nawet skończyć. Banki mogą pomóc swoim klientom, którzy nie mają pomysłów i strategii, ale jeśli nie mają woli, żeby się zmieniać, to nie powinny ich finansować – powiedział Przemek Gdański.

Zielona transformacja to dla instytucji zupełnie nowe ryzyko kredytowe. A równocześnie ryzyko kredytowe będzie narastać także w „niezielonym” portfelu, w miarę jak przedsiębiorstwa pozostawiające zbyt duży „węglowy ślad” będą musiały ograniczać zbyt. Prezesi banków są jednak przekonani, że ich instytucje sobie z tym poradzą

– Polska będzie miała ogromne potrzeby inwestycyjne w zakresie ESG. Ale to wyzwanie, w którym banki mogą stanowić część rozwiązania, a nie problemu – powiedziała Elżbieta Czetwertyńska.

Jednak Wojciech Hann, prezes Banku Ochrony Środowiska zwraca uwagę na jeszcze jedno wyzwanie przed którym stoją banki. W gospodarce trwa proces dezintermediacji, czyli wycinania pośredników z łańcuchów dostaw. I wyraża obawę, że proces ten dotknie także banki.

Zobacz również

Współorganizatorzy:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Partner Główny:
Patronat honorowy:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Partnerzy:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Partnerzy Instytucjonalni:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Główni Partnerzy Medialni:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Partnerzy Medialni:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Wybierz wydarzenie
Europejski Kongres Finansowy6 - 8 czerwca 2022

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

W ramach newslettera przesyłać będziemy informacje o inicjatywach Samorządowego Kongresu Finansowego. Możesz spodziewać się także zaproszeń do udziału w debatach, ale również materiałów eksperckich w postaci komentarzy, artykułów czy raportów i filmów video.

Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną (newsletter) i listowną na temat innych wydarzeń organizowanych przez Fundację Centrum Myśli Strategicznych. Zgoda jest obowiązkowa. Administratorem moich danych osobowych jest Fundacja Centrum Myśli Strategicznych z siedzibą ul. Stępińska 28, 00-739 Warszawa, e-mail: kontakt@fundacjacms.pl Mam prawo cofnąć zgodę w każdym czasie (dane przetwarzane są do czasu cofnięcia zgody). Mam prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego jakim jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych z siedzibą w Warszawie przy ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa oraz prawo do przeniesienia danych.*

 

Wyszukaj na stronie

Anuluj wyszukiwanie