• 1. CZY I KIEDY KRAJE SPOZA STREFY POWINNY WSTĄPIĆ DO UNII BANKOWEJ?

    Rekomendacje ogólne
    1. Unia Bankowa nie jest projektem zamkniętym, dlatego ostateczna decyzja dotycząca ewentualnego przystąpienia do niej nie powinna być podejmowana dopóki projekt nie zostanie zakończony i nie będą znane korzyści i ryzyka z nim związane. Kluczową kwestią jest przeniesienie na poziom ponadnarodowy nie tylko kompetencji nadzorczych
    i uprawnień decyzyjnych ale również odpowiedzialności finansowej (europejski resolution fund, europejski System Gwarantowania Depozytów – Deposit Guarantee Scheme). Transferowi uprawnień decyzyjnych na szczebel ponadnarodowy nie może towarzyszyć pozostawienie odpowiedzialności na poziomie lokalnym. Groziłoby to bowiem dezintegracją gospodarczą i polityczną UE, odwrotnie do intencji jej twórców.2. Kraje spoza strefy euro, które znajdują się w podobnej sytuacji jak Polska, powinny wykazywać gotowość przystąpienia do Unii Bankowej i brać aktywny udział
    w wypracowaniu ostatecznych rozwiązań.3. Jeśli koszty przystąpienia do Unii Bankowej na tzw. zasadach „bliskiej współpracy” przewyższyłyby korzyści z tego tytułu, to kraje spoza Eurolandu staną przed trudnym wyborem. Jeśli jednak ostateczna konstrukcja Unii Bankowej okazałaby się pomyślnym etapem dalszej integracji gospodarczo-politycznej, wówczas najważniejszym wnioskiem dla tych krajów byłoby przyspieszenie działań mających na celu szybsze wejście
    do Eurolandu. Pozostawanie poza strefą euro będzie bowiem stawało się coraz bardziej irracjonalne. Warto wówczas moment przystąpienia do Unii Bankowej zsynchronizować
    z wejściem do ERM II.

    Rekomendacje szczegółowe

    Kraje spoza strefy euro, które rozważają wejście do Unii Bankowej na zasadach „bliskiej współpracy” powinny szczególnie dążyć do:

    1. wypracowania takich rozwiązań dotyczących procedur restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków, które nie będą stwarzały ryzyka transferu stabilności systemów finansowych z krajów goszczących do macierzystych. Praktycznie oznacza to zakaz lub bardzo silne ograniczenie swobodnego przepływu aktywów między spółkami wewnątrz transgranicznych bankowych grup kapitałowych. Swobodny transfer aktywów ze spółek publicznych, posiadających akcjonariuszy mniejszościowych, powinien być kategorycznie zakazany;

    2. ustalenia właściwych zasad finansowania resolution fund i unijnego Systemu Gwarantowania Depozytów (DGS);
    3. pozostawienia polityki i nadzoru makroostrożnościowego w kompetencji krajowej;

    4. rozszerzenia Europejskiego Mechanizmu Stabilności (ESM) na wszystkie kraje jednolitego systemu nadzorczego SSM (Single Supervisory Mechanism);

    5. zapewnienia wsparcia płynnościowego z EBC wszystkim bankom nadzorowanym bezpośrednio przez EBC;

    6. wypracowania zasad finansowania obecnych potrzeb dotyczących pokrycia istniejących strat i oddzielenia ich od kwestii związanych z kosztami finansowania przyszłej sieci bezpieczeństwa finansowego w UE i ubezpieczenia przed ryzykiem destabilizacji europejskiego systemu finansowego w przyszłości;

    7. określenia jasnego mechanizmu rozwiązywania konfliktów na linii host – home (kraje goszczące – kraje macierzyste) w nowym układzie obejmującym EBA (European Banking Authority), EBC i nadzór krajowy;

    8. optymalizacji relacji między nadzorem europejskim EBC i nadzorami krajowymi, tak aby uniknąć nieuzasadnionej centralizacji i przenoszenia zbyt wielu nadzorczych funkcji wykonawczych na szczebel EBC.

    I. Koncepcja Unii Bankowej
    Politycy Unii Europejskiej są zdeterminowani, by zrealizować koncepcję Unii Bankowej. Stanowi ona jeden z najważniejszych etapów na drodze do dalszej integracji politycznej i gospodarczej Europy.
    Idea Unii Bankowej nie jest nowa. Oznacza w istocie przeniesienie na szczebel ponadnarodowy zarówno nadzoru nad sektorem bankowym jaki i odpowiedzialności fiskalnej. Kwestie te szeroko były dyskutowane w okresie tworzenia jednolitego rynku finansowego (single financial market).Unia Bankowa ma być oparta na trzech filarach:
    • jednolitych ramach dla nadzoru bankowego (SSM);
    • mechanizmie restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków, tzw. resolution mechanism, finansowanym przez sam sektor, a nie ze środków podatników;
    • wspólnym systemie gwarancji depozytów.Do tej pory z trudem ustalono zasady wspólnego nadzoru, ale dwa pozostałe filary nie zostały uzgodnione. Są one kluczowe, żeby w pełni ocenić Unię Bankową, jej efektywność i wpływ na poszczególne kraje.

    Uważa się, że dobrze zaprojektowana i wdrożona Unia Bankowa w Europie mogłaby pomóc zarówno w zapobieganiu, jak i łagodzeniu kryzysu poprzez m.in.:
    • rozerwanie sprzężenia zwrotnego między niewypłacalnymi bankami i niewypłacalnymi państwami;
    • wcześniejsze identyfikowanie ryzyk w sektorze bankowym dla krajów należących
    do Unii Bankowej;
    • zmniejszenie hazardu moralnego kreowanego przez banki „zbyt duże by upaść”; mechanizm resolution doprowadziłby do restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji  banków, a nie ratowania ich kosztem podatnika;
    • zmniejszenie fragmentacji rynków finansowych, które jest barierą ograniczającą zwiększanie akcji kredytowej i wzrost gospodarczy;
    • zwiększenie zaufania deponentów poprzez harmonizację systemów gwarancji depozytów;
    • względne zmniejszenie wielkości banków w stosunku do PKB (wcześniej do PKB krajowego, teraz Unii Europejskiej).

    Uzasadnione zatem wydaje się założenie, że dobrze zaprojektowana i wdrożona Unia Bankowa rzeczywiście wpłynęłaby pozytywnie na zapobieganie i łagodzenie kryzysu w strefie euro, obniżyłaby koszty finansowania gospodarek krajów dotkniętych kryzysem i tym samym przyczyniłaby się do powrotu wzrostu gospodarczego
    w Eurolandzie.

    II. Polska: korzyści, koszty i ryzyka uczestniczenia lub pozostania poza Unią Bankową
    Czy jest uzasadnione przystąpienie do Unii Bankowej krajów spoza strefy euro, nie będących w unii walutowej? Patrząc na to zagadnienie czysto merytorycznie, odpowiedź może być tylko jedna: powinniśmy przystąpić do Unii Bankowej, jeżeli przewidywane korzyści wynikające z wejścia będą przekraczały potencjalne koszty i związane
    z tym wyzwania. W rachunku należy w szczególności uwzględnić koszty ryzyka związane z wejściem do Unii Bankowej oraz cenę ryzyka wynikającą z pozostania poza Unią Bankową.

    II.1.  RYZYKO STRATEGICZNE (POZOSTANIA POZA PROCESAMI DALSZEJ INTEGRACJI POLITYCZNEJ UE)

    Korzyści i koszty powinny być analizowane w długim okresie i nie mogą ograniczać się do kwestii ekonomicznych. Ryzyko rozpadu Unii Europejskiej stanowi bowiem nie tylko realne zagrożenie dla idei jednolitego rynku finansowego i korzyści z nim związanych, ale również osłabia siłę polityczną całego ugrupowania i poszczególnych krajów. Uwarunkowania geopolityczne Polski każą analizować scenariusz, w którym nie uczestniczymy w procesie dalszej politycznej integracji UE. Zagrożenia z tego tytułu mogłyby okazać się wyższe niż ewentualne niekorzystne saldo kosztów i korzyści ekonomicznych wynikających z przystąpienia Polski do Unii Bankowej. Polska może stanąć przed dylematem politycznego wyboru mniejszego zła.

    Projekt Unii Bankowej prowadzi do politycznego rozszerzenia eurogrupy o kraje spoza strefy euro, które weszły w bliską współpracę z EBC.
    Istnieje niewątpliwe ryzyko polityczne i rynkowe pozostania poza Unią Bankową. Stwarza ona zagrożenie podziału na „Europę dwóch prędkości”. Rynki pozostające poza Unią Bankową mogą być narażone na ryzyka związane z mniejszym zaufaniem deponentów i inwestorów oraz ograniczeniem działalności transgranicznej banków ze strefy euro. Może to w rezultacie doprowadzić do stworzenia dwóch obszarów sektorów finansowych w Unii Europejskiej.

    Te kraje i banki, które  będą poza Unią Bankową, mogą znaleźć się w gorszej sytuacji. Ponieważ strefa euro będzie cieszyć się szczególnym zaufaniem rynków (przekłada się ono m.in. na rentowność papierów dłużnych poszczególnych krajów) mogą postrzegać banki podlegające wspólnemu nadzorowi jako bezpieczniejsze niż banki pozostające poza nadzorem. Istnieje ryzyko, że kraje spoza strefy euro, które nie nawiążą bliskiej współpracy w ramach Unii Bankowej, mogą być marginalizowane i postrzegane jako państwa unijne “drugiej prędkości”.

    Głos Polski, jako kraju będącego zarówno poza unią monetarną jak i poza Unią Bankową, może ważyć dużo mniej niż obecnie przy podejmowaniu wielu ważnych decyzji w UE. Przy tak dużej dynamice zmian dokonujących się w strefie euro, istnieje ryzyko, że znajdziemy się na drodze coraz bardziej odbiegającej od kierunku integracyjnego.

    II.2.  RYZYKO NIEWYSTARCZAJĄCEGO UWZGLĘDNIANIA INTERESÓW KRAJÓW SPOZA STREFY EURO W PROCESACH DECYZYJNYCH

    Istniała obawa, iż sposób podejmowania decyzji przez EBC w ramach jednolitego mechanizmu nadzoru nie będzie dostatecznie brał pod uwagę stanowiska krajów spoza tej strefy.  Obecnie jednak ryzyko to wydaje się być zminimalizowane – według ostatecznie wynegocjowanych zasad podejmowania decyzji, interesy krajów spoza strefy euro powinny być dobrze zabezpieczone w granicach istniejących uwarunkowań traktatowych.

    Ryzykiem związanym z nieprzystąpieniem do Unii Bankowej jest natomiast to, iż decyzje podjęte w ramach jednolitego nadzoru przez EBC mogą mieć pośredni wpływ na kraje, które nie zdecydowały się na przystąpienie do Unii. Jest to realne, ponieważ  połowa aktywów polskiego sektora bankowego to podmioty zależne od instytucji ze strefy euro, podlegających nadzorowi EBC.

    W przypadku uczestnictwa w SSM kraj nasz zyskuje wpływ na kształt tych decyzji.

    II.3. RYZYKO DYSKRYMINACJI KRAJÓW GOSZCZĄCYCH (HOST) WZGLĘDEM MACIERZYSTYCH (HOME)

    Do roku 2006 podmiotem nadzorowanym był pojedynczy bank. Pod rządami CRD II podmiotem nadzorowanym stała się grupa bankowa, składająca się z pojedynczych banków. Decydujący głos w sprawie wydawania poszczególnym bankom zgody na stosowanie metod zaawansowanych powierzono kolegium nadzorczemu, a przy braku jednomyślności – nadzorcy konsolidującemu. Prowadziło to do sytuacji, w której bank lokalny może uzyskać taką zgodę pomimo negatywnej opinii jego nadzorcy lokalnego, a nawet przy jego sprzeciwie. CRD IV objęła grupowymi zasadami podejmowania decyzji praktycznie wszystkie istotne sprawy nadzorcze.

    Z kolei SSM, przy zachowaniu zasady grupowego podejmowania decyzji kieruje się inną filozofią, co jest pokazane w Załączniku 1. Są one w swoim ogóle bardziej korzystne dla krajów goszczących niż zasady CRD IV. CRD IV jednoznacznie określiła również sposób sprawowania nadzoru nad grupami bankowymi. SSM przewiduje podobny sposób postępowania, ale wprowadza inny tryb podejmowania decyzji, znowu co do zasady korzystniejsze dla nadzorców krajowych.  Różnice dotyczące podejmowania analogicznych decyzji na mocy CRD IV i pod rządami SSM pokazuje Załącznik 1.

    Istotna różnica między CRD IV i SSM dotyczy sposobu postępowania w sprawach spornych. CRD IV przewiduje, że w razie sporu arbitralną decyzję podejmuje nadzorca konsolidujący,a niezadowolony kraj może zwrócić się do EBA z wnioskiem o prawnie wiążące mediacje. Miałyby one prowadzić do zmiany decyzji już podjętej, co jest zawsze trudne. W SSM, w razie sporu, decyduje większość już na etapie wypracowywania decyzji, a w sytuacji skrajnie niekorzystnej kraj spoza strefy euro może natychmiast wystąpić z SSM.

    II.4.  RYZYKO BRAKU DOSTĘPU DO FUNDUSZU ESM I DOTACJI EBC

    Niekorzystna dla kraju decyzja nadzorcy konsolidującego lub rady (nadzorców, prezesów), naraża ten kraj na potencjalnie niekorzystne dla niego skutki. Banki ze strefy euro mogą liczyć na wsparcie płynnościowe z EBC, oraz na wsparcie kapitałowe z ESM. Obecne rozwiązania nie przewidują analogicznego wsparcia dla banków z krajów spoza strefy euro. Niemniej jednak w trakcie prac nad SSM sprawa nierównego traktowania krajów spoza strefy euro jest konsekwentnie podnoszona, co nie oznacza że zostanie pozytywnie rozstrzygnięta.

    Płynie stąd wniosek następujący: w dyskusji na temat ewentualnego przystąpienia (lub nie przystępowania) do SSM najważniejszy jest dostęp wszystkich krajów należących do SSM do zabezpieczeń dostępnych obecnie jedynie dla krajów Eurolandu. Mniej ważne jest powiązanie tej decyzji z terminem wejścia do strefy euro. Wydaje się, że obecnie można się szczególnie domagać stworzenia mechanizmów chroniących kraje spoza strefy euro przed niekorzystnymi skutkami podejmowanych wbrew ich stanowisku decyzji.
    Wyjątkowo niekorzystna sytuacja dla krajów goszczących powstałaby wówczas, gdyby nowe regulacje dopuszczały swobodny transfer aktywów w ramach transgranicznych grup bankowych.

    Oznaczałoby to bowiem:
    • ryzyko transferu płynności finansowej ze spółek zależnych i destabilizację rynków finansowych w krajach goszczących;
    • ryzyko migracji wartości dla akcjonariuszy mniejszościowych w bankach-spółkach zależnych notowanych na giełdzie.

    II.5.  RYZYKO NIEADEKWATNYCH DO KORZYŚCI OBCIĄŻEŃ NA RZECZ STABILNOŚCI STREFY EURO

    Istotna jest cena, jaką musielibyśmy zapłacić w ramach wstąpienia do Unii Bankowej. Oczywiście, więcej powinni płacić ci, którzy generują większe ryzyko systemowe. Natomiast nie ma uzasadnienia ekonomicznego aby do wspólnej „stabilnościowej” kasy UE (bez względu na to czy jest to ponadnarodowy fundusz gwarantowania depozytów czy też resolution fund) płacili ci, którzy ryzyka systemowego nie generują oraz ci, którzy ze środków tam zgromadzonych nie będą korzystali. Problem, w jakiej skali poszczególne państwa będą finansowały koszty Unii Bankowej, może zdecydować o sensowności uczestnictwa w niej krajów spoza strefy euro. Może stać się również czynnikiem opóźniającym osiągnięcie konsensusu wśród krajów Eurolandu.

    Polska w pewnym momencie przystąpi do strefy euro i (jeśli nie zrobi tego wcześniej) – do Unii Bankowej. Zatem sprawa finansowania musi być dla nas priorytetem już obecnie; powinniśmy czynnie uczestniczyć w dyskusji na ten temat. Bez względu na to, czy Polska zdecyduje czy przystąpić do Unii Bankowej teraz czy później, wraz z akcesją do strefy euro, kwestia naszej partycypacji w opłatach na rzecz resolution fund już dziś wymaga przygotowania jednoznacznego stanowiska, argumentacji i pozyskania sojuszników. Warto podkreślić, że resolution fund  to kilkaset miliardów euro.

    Przygotowując polskie stanowisko w kwestii wpłat do resolution fund  należy zwrócić uwagę na następujące kwestie:
    • spośród sugerowanych przez Komisję Europejską rozwiązań, najprostszym jest składka uzależniona od wielkości aktywów banków. Korzystna jest ona dla krajów o relatywnie niskich aktywach banków w stosunku do PKB (np. dla Polski), a niekorzystna dla krajów, w których aktywa są wysokie, głównie dla Wielkiej Brytanii; Wielka Brytania nie zostanie jednak członkiem Unii Bankowej;
    • uzasadnione byłoby zaproponowanie progresywnej stawki opłat, uzależnionej od wielkości banku; hamowałaby ona wzrost największych banków, ryzyka systemowego i hazardu moralnego; progresja stawek mogłaby być zależna od relacji aktywów banku (grupy bankowej) do PKB kraju, w którym ma siedzibę spółka dominująca;
    • podstawę „opodatkowania” można byłoby natomiast pomniejszać o wielkość kapitału własnego pierwszej kategorii (tzw. Tier 1), byłoby to zbieżne z regulacjami mającymi
    na celu delewarowanie banków; mogłoby to stanowić alternatywę dla różnych pomysłów ważenia aktywów ryzykiem i uzależnienia składki od ryzyka generowanego przez poszczególne banki, co teoretycznie jest poprawne ale praktycznie trudne do realizacji; pomysły te stworzyć mogą szereg problemów związanych z poprawnym pomiarem ryzyka, co może okazać się bardzo konfliktowe i co bez wątpienia przedłuży dyskusje;
    • istotnym argumentem jakościowym jest też fakt, iż znaczenie dla wielkości ryzyka generowanego przez bank zależny ma sposób zarządzania w grupie – jeśli bank jest samodzielny, ryzyko generowane jest na poziomie banku zależnego, jeśli na poziomie matki, ryzyko rodzi się w kraju macierzystym.

    Warto zatem zasugerować:
    • jako podstawę naliczania składki na resolution fund sumę aktywów banków pomniejszoną o kapitały własne (Tier 1), co „nagradzałoby” instytucje bardziej wiarygodne;
    • progresywną stawkę opłat, co hamowałoby procesy monopolizacji i odradzania się banków „zbyt dużych aby upaść”;
    • jeśli zdecydowalibyśmy się poprzeć propozycję Międzynarodowego Funduszu Walutowego, tzn. za podstawę „opodatkowania” banków przyjąć wielkość zobowiązań, też należałoby wprowadzić stawkę progresywną i pomniejszać podstawę opodatkowania o  kapitały własne (Tier 1).

    III. Ryzyko niedokończenia projektu Unii Bankowej

    Mogą funkcjonować dwa podstawowe sposoby podejścia do uporządkowanej upadłości holdingów transgranicznych: SPE (single point of entry) i MPE (multiple points of entry). SPE zakłada interwencję na poziomie holdingu z punktu widzenia kraju macierzystego, wymaga współpracy pomiędzy poszczególnymi nadzorami i w kontekście Unii Bankowej jest uzależniony od wsparcia finansowego na poziomie całej Unii. MPE zakłada interwencją na poziomie krajowych jednostek operacyjnych holdingu i większą rolę finansowania krajowego, co w praktyce może prowadzić do ograniczania swobody przepływu kapitałów  oraz przyjęcia zasady „jednego rynku krajowego” dla pozyskiwania depozytów i działalności kredytowej.

    Obecny etap dyskusji nad dyrektywą ustanawiającą ramy dla uporządkowanej likwidacji banków zakłada utworzenie jedynie narodowych resolution fund  (które w ciągu dziesięciu lat mają osiągnąć poziom 0,8% depozytów sektora finansowego w poszczególnych krajach). Transfer (pożyczanie) środków finansowych między funduszami narodowymi ma być możliwy na zasadzie dobrowolności (voluntary basis). Zakłada się, że Parlament Europejski zatwierdzi tę dyrektywę do końca 2013 roku. Ryzyko nieosiągnięcia porozumienia w tym terminie wydaje się wysokie. W przypadku braku porozumienia, co do mechanizmu finansowego wspierającego Jednolity Mechanizm Restrukturyzacji i Kontrolowanej Upadłości Banków (Banking Recovery and Resolution Plan), wydaje się, że dla krajów spoza strefy euro kwestia podejścia do resolution  i/lub ewentualnego wsparcia finansowego w dużym stopniu zależna będzie od finansowych mechanizmów wsparcia na poziomie krajowym.

    W praktyce istotne wydaje się:
    • wypracowanie i uzgodnienie ex-ante zasad postępowania i współpracy pomiędzy nadzorcami w sytuacji lokalnych i/lub globalnych problemów holdingów transgranicznych, ze szczególny uwzględnieniem elementów związanych ze wsparciem finansowym;
    • wdrożenie w holdingach transgranicznych, zarówno na poziomie centralnym jak i na poziomie istotnych spółek zależnych (pod-holdingów) szczegółowych planów postępowania operacyjnego na wypadek konieczności zastosowania procedury resolution.

    W praktyce oznacza to, że istnieje wysokie ryzyko niedokończenia realizacji projektu Unii Bankowej w części związanej z przeniesieniem odpowiedzialności fiskalnej na szczebel ponadnarodowy.

    Wysoce prawdopodobny scenariusz realizacji Unii Bankowej ograniczy się do centralizacji kompetencji nadzorczych i regulacyjnych na szczeblu ponadnarodowym, natomiast kwestia odpowiedzialności finansowej za ułomny nadzór, błędne regulacje i decyzje pozostanie
    na szczeblu narodowym. Inaczej mówiąc, istnieje duże ryzyko, że kraje UE nie będą w stanie osiągnąć porozumienia dotyczącego resolution fund czyli nie porozumieją się co do tego, kto i ile będzie płacić na fundusz przeznaczony na cywilizowane bankructwa banków o znaczeniu systemowym, czyli „zbyt dużych aby upaść”.

    Oznaczałoby to de facto taką konstrukcję Unii Bankowej, która powodowałaby przeniesienie hazardu moralnego na szczebel ponadnarodowy i odraczała w czasie ryzyko katastrofy, ale na znacznie większą skalę. Jeśli zamiast resolution fund  pozostałby na szczeblu ponadnarodowym jedynie Europejski Mechanizm Stabilizacyjny (ESM), którego misją nie jest umożliwienie upadłości lecz – przeciwnie – wspieranie banków kreujących (tworzących) ryzyko systemowe, to konstrukcja Unii Bankowej powielałaby błędy systemu centralnego planowania i w krótkim okresie zastąpiłaby gospodarkę rynkową przez system oparty na cenach urzędowych.

    Nie wnikając w szczegóły mamy obecnie do czynienia z sytuacją, w której narasta ryzyko błędnej konstrukcji budowanej sieci bezpieczeństwa finansowego. Nie pozwala to
    z optymizmem patrzeć na dalszy rozwój gospodarczy Eurolandu. Z drugiej strony procesy integracji gospodarczej i politycznej uległy nasileniu. Polska wstępując do Unii Bankowej znalazłaby się w paradoksalnej sytuacji: przekazałaby kompetencje nadzorcze na szczebel ponadnarodowy, nie miałaby jednak dostępu do funduszy ponadnarodowych w sytuacji kryzysowej, być może wywołanej niekompetencją ponadnarodowych organów nadzorczych. Fundusze ponadnarodowe (ESM, dotacje EBC) wzmacniałyby w krótkim i średnim horyzoncie czasowym wiarygodność systemów bankowych w krajach Eurolandu, ale nie w krajach członkowskich UE spoza strefy euro.
    W dłuższym okresie, bez rozwiązań przywracających dyscyplinę rynkową, np. bez funduszy typu resolution fund, wiarygodność Eurolandu spadnie, a tempo wzrostu gospodarczego będzie podobne do Japonii w ostatnich dwudziestu latach, tzn. oscylujące wokół zera. Wiara polityków europejskich w zastąpienie dyscypliny rynkowej przez administracyjne zakazy wydaje się dziś nie do podważenia.

    IV. Podsumowanie

    W okresie, kiedy wejście do strefy euro (i poprzedzającym je uczestnictwem w ERM II) nie zostało przesądzone, przystąpienie państwa członkowskiego do Unii Bankowej będzie uzasadnione wówczas, gdy suma korzyści przewyższa koszty. Korzyści i koszty należy analizować w długim okresie czasu. Nie zawsze są one kwantyfikowalne.

    Główne korzyści wynikające z Unii Bankowej to:
    • zastąpienie relacji między nadzorami typu home – host relacją: home, host – nadzór europejski, co oznacza zmniejszenie ryzyka ewentualnej nacjonalizacji strat w kraju goszczącym;
    • zasady podejmowania decyzji w ramach SSM zabezpieczające interesy krajów spoza strefy euro;
    • potencjalne możliwości korzystania z mechanizmu ESM;
    • zwiększenie stabilności finansowej całego systemu bankowego w UE;
    • percepcja sektora bankowego jako bezpieczniejszego.

    Należałoby zatem rozmawiać o wejściu do SSM podkreślając konieczność równego traktowania wszystkich krajów, domagając się:
    • korzystnych rozwiązań w BRRP (Banking Recovery and Resolution Plan);
    • rozszerzenia mechanizmu ESM na wszystkie kraje SSM;
    • ustalenia właściwych zasad finansowania resolution fund;
    • zapewnienia wsparcia płynnościowego z Europejskiego Banku Centralnego wszystkim bankom nadzorowanym bezpośrednio przez EBC np. w formie swapu walutowego;
    • utworzenia unijnego systemu gwarantowania depozytów.

    Unia Bankowa stanowi istotny etap na drodze integracji politycznej Unii Europejskiej. Centralizacji decyzji nadzorczych powinno towarzyszyć przenoszenie odpowiedzialności fiskalnej na szczebel ponadnarodowy (EMS, resolution fund, Europejski System Gwarantowania Depozytów). Dla krajów spoza strefy euro najważniejszym wnioskiem jest konieczność przyspieszenia działań mających na celu wejście do Eurolandu. Pozostawanie poza strefą euro w przypadku pomyślnej realizacji projektu Unii Bankowej będzie stawało się coraz bardziej irracjonalne. Sytuacja odmienna będzie miała miejsce wówczas gdy projekt Unii Bankowej nie zostanie zrealizowany i ograniczy się jedynie do centralizacji nadzoru bez przeniesienia odpowiedzialności fiskalnej na szczebel ponadnarodowy

    Rozwiń pełny opisUkryj opisPrzejdź dalej
  • 2. ZAŁOŻENIA DOBRYCH PRAKTYK W ZAKRESIE WYNAGRADZANIA KIEROWNICTWA SPÓŁEK O ZNACZENIU STRATEGICZNYM

    Systemy wynagradzania osób zajmujących stanowiska kierownicze w spółkach o znaczeniu strategicznym wymagają debaty publicznej, ponieważ spółki te – niezależnie od wymogu kreowania wartości dla akcjonariuszy – powinny dodatkowo realizować misję ogólnospołeczną związaną ze zrównoważonym, długookresowym rozwojem kraju. Dotyczy to szczególnie zapewnienia przez nie bezpieczeństwa energetycznego i finansowego. Jednak misja ogólnospołeczna może dotyczyć również innych obszarów uznanych za strategiczne (np. misją GPW SA jest rozwój rynku kapitałowego a nie tylko maksymalizacja stopy zwrotu dla akcjonariuszy).
    Lista spółek o znaczeniu strategicznym może zmieniać się, w zależności od pojawiających się ryzyk dla rozwoju gospodarczego, oraz od zmian uwarunkowań makroekonomicznych, społecznych i wyzwań związanych z globalizacją. Dobrą praktyką byłoby, gdyby taka lista powstała. Spółek o znaczeniu strategicznym nie należy utożsamiać ze spółkami, w których udział ma Skarb Państwa.Sposób kontroli nad spółkami o znaczeniu strategicznym:
    • regulacyjny (np. nadzór KNF nad bankami),
    • właścicielski (np. akcje i udziały Skarbu Państwa w niektórych spółkach),
    • wierzycielski (np. gwarancje państwowe lub BGK), powinien być skoordynowany.Ważnym elementem doskonalenia nadzoru nad spółkami o znaczeniu strategicznym są systemy motywacji i kontrakty menedżerskie osób zajmujących stanowiska kierownicze.
    Celem niniejszej rekomendacji jest sformułowanie zasad o charakterze dobrych praktyk, które mogłyby być pomocne w doskonaleniu systemów wynagrodzeń kadry kierowniczej w spółkach o znaczeniu strategicznym.

    Pliki do pobrania:
    Zasada 1
    Rada nadzorcza powinna opiniować i zatwierdzać ogólne zasady polityki wynagrodzeń i systemy motywacji dla osób zajmujących stanowiska kierownicze, które:
    • nie zachęcają do podejmowania nadmiernego ryzyka w nadziei na poprawę wyników krótkoterminowych,
    • wspierają realizację misji i strategii spółki oraz ograniczają konflikty interesów.Do osób zajmujących stanowiska kierownicze, obok członków zarządu spółki, zaliczać się powinno szczególności przede wszystkim:
    • osoby podlegające bezpośrednio członkom zarządu,
    • głównego księgowego,
    • osoby odpowiedzialne za kontrolę i nadzór, szczególnie kierownika audytu wewnętrznego,
    • każdą osobę otrzymującą całkowite wynagrodzenie zbliżone do wynagrodzenia osób wyżej wymienionych.Systemy motywacji dla osób zajmujących kierownicze stanowiska powinny być zsynchronizowane ze strategią spółki oraz kontraktami menedżerskimi zarządu.
    Zasady i wysokość wynagrodzeń zarządzających ustala rada nadzorcza po rozważeniu opinii działającego w jej składzie komitetu wynagrodzeń i sukcesji.
    Rada dokonuje okresowych ocen prowadzonej w spółce polityki wynagrodzeń osób zajmujących stanowiska kierownicze, przy czym polityka wynagradzania szefa służby audytu wewnętrznego powinna być opiniowana przez komitet audytu rady nadzorczej.
    Rada opracowuje założenia polityki sukcesji na kierowniczych stanowiskach w spółce w horyzoncie przynajmniej 3-letnim.

    Zasada 2
    Wynagrodzenie stałe członków zarządu w spółkach o znaczeniu strategicznym powinno być funkcją poziomu wynagrodzenia rynkowego w innych firmach podobnej wielkości w Polsce, ewentualnie – jeżeli takich firm w kraju nie ma – za granicą. Celem tej zasady jest to, by spółka strategiczna mogła przyciągnąć z rynku utalentowanych menedżerów, z doświadczeniem w firmach międzynarodowych. Warto przy tym podjąć próbę szerszego porównania uposażeń menedżerów, poza branżą, np. w firmach doradczych czy inwestycyjnych, w których kariery są w Polsce atrakcyjną alternatywą dla kadr zarządzających.
    Oznacza to, że dla spółek, które są liderami w swojej branży, wynagrodzenie stałe może być niższe lub wyższe od średniej, nie powinno jednak, z zasady (poza wyjątkowymi przypadkami) różnić się od wartości mediany dla danego sektora o więcej niż jedno odchylenie standardowe. Ostateczna decyzja co do konkretnej kwoty powinna być każdorazowo przedmiotem negocjacji, z jednej strony biorących pod uwagę oczekiwania kandydata, a z drugiej – jakość alternatywnych aplikacji.Wynagrodzenie stałe spółek strategicznych powinno być konkurencyjne w stosunku do innych firm prywatnych również dlatego, by nie premiować podejmowania przez zarządy nadmiernego ryzyka, tożsamego z systemami, w których część stała wynagrodzenia jest niewielka, a menedżerowie motywowani są głównie wysokimi bonusami. Wiele krajów Unii Europejskiej kładzie na te kwestie coraz większy nacisk.Zaleca się powiązanie pensji zarządów spółek strategicznych z poziomem rynkowym, nie zaś z poziomem średniej płacy w danej firmie lub w gospodarce. Wszelkie tego typu rozwiązania są z czasem wycofywane, uznane raczej za niszczące niż tworzące wartość spółek w długim terminie.

    Mając na uwadze charakter pracy członków zarządu, rada nadzorcza powinna w pierwszej kolejności rozważyć zawarcie terminowej umowy o pracę w formie kontraktu menedżerskiego. Zawarcie umowy bezterminowej powinno być należycie uzasadnione*. Do wynagrodzenia w części stałej powinny być zaliczone również świadczenia rzeczowe
    i socjalne, takie jak np. korzystanie z samochodu służbowego do celów prywatnych, opieka medyczna, indywidualne ubezpieczenia itp.

    *Zgodnie z zarządzeniem nr 3 Ministra Skarbu Państwa z dnia 28 stycznia 2013 w sprawie zasad nadzoru właścicielskiego nad Spółkami Skarbu Państwa.

    Zasada 3

    Należy rozważyć podział części zmiennej wynagrodzenia na trzy osobne składniki:

    1. Premię pieniężną roczną, wypłacaną w gotówce. Standardowo, premia powinna być oparta o zatwierdzany przez radę nadzorczą plan premiowy, zgodny z metodologią zarządzania przez cele. Typowe cele w przypadku zarządów powinny mieć charakter zarówno mierzalny, jak i jakościowy i obejmować:
    1) realizację wyników finansowych za dany rok obrotowy,
    2) miarę zwrotu dla akcjonariuszy, odniesioną do innych porównywalnych przedsiębiorstw,
    3) miary kosztu ryzyka spółki,
    4) cele strategiczne (ujęte w postaci balanced scorecard), w tym sprawną i efektywną realizację zadań inwestycyjnych.

    2. Premię odroczoną w średnioterminowym horyzoncie czasowym, płatną częściowo w gotówce, a częściowo w instrumentach powiązanych z kursem akcji przedsiębiorstwa. Pracownik nie może zbyć tych instrumentów wcześniej niż wynika to z zasad określonych przez spółkę. Odroczenie w cyklu trzyletnim jest stosowane najczęściej.

    3. Warto również rozważyć możliwość odroczenia części wynagrodzenia zmiennego o okres dłuższy niż trzyletni. Przykłady krajów skandynawskich oraz Finlandii, ale też niektórych firm międzynarodowych (w tym również obecnych w Polsce) pokazują na stosowność przeznaczenia części wynagrodzenia na fundusz emerytalny, opłacany w całości (lub w dużej części) przez pracodawcę. To ostatnie rozwiązanie wymaga, co warto podkreślić, określonych rozwiązań prawnych dotyczących funduszy emerytalnych. W wytycznych organów nadzorujących sektor finansowy zwraca się ostatnio uwagę, że polityka świadczeń emerytalnych powinna zachęcać do dbałości o długookresową wartość instytucji, a także stanowić część długookresowych planów motywacyjnych (long term incentives).

    Wydaje się zasadne, by stosunek premii rocznej do premii odroczonej w czasie średnioterminowo i do premii odroczonej długoterminowo mieścił się w proporcjach określonych przez rynek usług menedżerskich. Dobrą praktyką byłoby określenie tych relacji zgodnie z trendami na rynku europejskim, w uwzględnieniem specyfiki branżowej
    i wielkości podmiotów.
    Doświadczenia ostatniego kryzysu pokazały, że systemy motywacyjne zbyt „agresywne”, o wysokiej części zmiennej, prowadziły do nadmiernej koncentracji na krótkookresowych wynikach spółek i zwiększały ryzyko bankructwa. Odroczenie premii w czasie i wprowadzenie rekomendowanego dalej banku premii, pozwala istotnie zwiększyć udział części zmiennej i zniwelować negatywne konsekwencje, zachowując silną motywację ukierunkowaną na zwiększanie wartości spółki. W wielu przedsiębiorstwach charakteryzujących się zrównoważonym wzrostem wartości, wynagradzanie menedżmentu akcjami lub opcjami
    na akcje stanowi ważny element programu LTI . Powszechnie uważa się również, ze niweluje on negatywne konsekwencje rozdzielenia funkcji zarządczych od właścicielskich opisywane szeroko w teorii agencji.

    Zasada 4

    W kontraktach menedżerskich dla kadry kierowniczej, szczególnie dla dwóch premii odroczonych opisanych powyżej, zaleca się zastosowanie systemu bonus-malus, który premiuje za wykonanie zadań, ale karze w przypadku ich niewykonania. System ten polega na wpłacaniu części premii do depozytu, a nie wypłacanie jej w całości.

    Najczęściej jest to premia przekraczająca premię planowaną. Wartość depozytu może być skorelowana z wartością spółki (np. kursem akcji). W przypadku zniszczenia wartości dla akcjonariuszy lub istotnego niewykonania planowanych celów, część lub całość depozytu ulega likwidacji. Dodatnią wartość depozytu wypłaca się sukcesywnie w ciągu 3 – 5 lat. Pozwala to uniknąć istotnych wahań premii, a także zabezpiecza przed „podkupywaniem” kadry kierowniczej przez konkurencję. System taki stosowany jest obecnie w Polsce w spółce GPW SA.

    W uproszczeniu system bonus – malus, nazywany często bankiem premii (propozycja firmy konsultingowej Stern Stewart) stanowi z punktu widzenia formalnego warunkowe zobowiązanie do wypłacenia zarządowi określonej wielkości premii jeżeli w następnych latach nie zniszczy wartości spółki. W związku z tym, że system banku premii stwarza dla menedżerów ryzyko jej utraty, dobrą praktyką byłoby oferowanie w takich przypadkach premii wyższych niż w kontraktach, w których ryzyko takie nie występuje.

    Zasada 5

    Automatyzm zamiast uznaniowości stanowić powinien dobrą praktykę obiektywizującą ocenę pracy zarządu.

    Należy dążyć do tego, aby możliwie jak największa część wynagrodzenia zmiennego wynikała z automatyzmu a nie z uznaniowości i negocjacji. Część uznaniowa nie powinna być większa niż 30% łącznego wynagrodzenia zmiennego. Zbyt częste zmiany systemu oraz znaczna część uznaniowa zmniejszają bowiem siłę motywacji.

    Stosunek części stałej do zmiennej powinien być określony dla danego przedsiębiorstwa w cyklu nie krótszym niż trzyletni, a najlepiej pięcio- lub sześcioletni, naturalnie z możliwością rewizji co trzy lata, co w praktyce polskiej przekłada się na jedną kadencję rady nadzorczej i zarządu.

    Rozwiń pełny opisUkryj opisPrzejdź dalej
  • 3. JAKA POLITYKA DYWIDENDY W SPÓŁKACH STRATEGICZNYCH, W TYM NALEŻĄCYCH DO SKARBU PAŃSTWA - DOBRE PRAKTYKI

    Dobre praktyki polityki dywidendowej będą niewiążącym zbiorem zaleceń dla spółek publicznych mających strategiczne znaczenie dla gospodarki państwa (tzw. spółki strategiczne), także tych, w których akcjonariuszem jest Skarb Państwa.

    1. Każda spółka strategiczna powinna posiadać sformalizowaną politykę dywidendy. Powinna być ona przyjęta przez walne zgromadzenie lub radę nadzorczą i udostępniona do publicznej wiadomości, zgodnie z wymogami obowiązującymi spółki publiczne.

    2. Polityka dywidendy powinna zmierzać do zapewnienia akcjonariuszom godziwego zwrotu na kapitale w wyniku wzrostu wartości akcji i/lub wypłacanej dywidendy.

    3. Polityka dywidendy powinna być powiązana z sytuacją ekonomiczną spółki i długofalową strategią budowy jej wartości, uwzględniać konieczność realizacji celów strategicznych spółki oraz celów strategicznych państwa, a także potrzeby kapitałowe spółki, jej program inwestycyjny i specyfikę sektora gospodarki, w którym działa. Na wysokość dywidendy powinien szczególnie wpływać fakt osiągnięcia przez spółkę nadzwyczajnego zysku w wyniku działania czynników zewnętrznych lub wystąpienia zdarzeń jednorazowych, jak również niewykorzystywanie środków finansowych na realizację planów inwestycyjnych i akwizycyjnych.

    4.  Polityka dywidendowa spółki strategicznej powinna być zgodna z rekomendacjami państwowych organów regulacyjno-nadzorczych (szczególnie KNF). W tym przypadku realizacja rekomendacji powinna być nadrzędna wobec wartości spółki dla akcjonariuszy. Dotyczy to przede wszystkim rekomendacji z obszaru stabilności systemu finansowego i bezpieczeństwa energetycznego.

    5. Polityka dywidendy powinna być stabilna, dając klarowne wytyczne co do poziomu dywidendy w perspektywie kilkuletniej (minimum 3-5 lat), pozwalające wszystkim akcjonariuszom adekwatnie ocenić możliwości zwrotu na kapitale. Zmiana lub odstępstwo od polityki dywidendy powinno być należycie uzasadnione i podane do publicznej wiadomości.

    6. Z odpowiednim wyprzedzeniem przed terminem zwyczajnego walnego zgromadzenia zarząd spółki powinien zaproponować wysokość dywidendy należnej za dany rok finansowy i przekazać tę propozycję do wiadomości publicznej.

    7. Rada nadzorcza spółki powinna zaopiniować propozycję zarządu co do dywidendy, dokonując w szczególności jej oceny z punktu widzenia zgodności z polityką dywidendy. Opinia rady nadzorczej powinna być udostępniona do publicznej wiadomości.

    8. Kluczowi akcjonariusze powinni dołożyć starań, żeby przed terminem walnego zgromadzenia podać do publicznej wiadomości informacje o kierunkowych zamierzeniach dotyczących poziomu dywidendy, przy uwzględnieniu obowiązków informacyjnych spółek publicznych.

    Rozwiń pełny opisUkryj opisPrzejdź dalej
  • 4. WZMOCNIENIE I UWIARYGODNIENIE POLSKIEGO RYNKU KAPITAŁOWEGO

    I. WZMOCNIENIE POLSKIEGO RYNKU KAPITAŁOWEGO POPRZEZ SILNIEJSZĄ INTEGRACJĘ Z RYNKIEM EUROPEJSKIM I GLOBALNYM

    Rekomendujemy podjęcie działań zmierzających do osiągnięcia w perspektywie najbliższych kilku lat standardowego dla krajów rozwiniętych poziomu integracji polskiego rynku kapitałowego z rynkami międzynarodowymi. Sposobem na osiągnięcie tego celu jest istotne zwiększenie konkurencyjności krajowych podmiotów tworzących szeroko rozumianą infrastrukturę rynku.

    II. PODNIESIENIE WIARYGODNOŚCI RYNKU KAPITAŁOWEGO

    Rekomendujemy podjęcie systematycznych działań zmierzających do  stałego podnoszenia wiarygodności rynku kapitałowego poprzez:

    • szersze promowanie i wprowadzanie w obszar działań edukacyjnych i zawodowych standardów profesjonalnych i etycznych,
    • ograniczenie dostępu do możliwości świadczenia usług na rynku publicznym przez podmioty nie spełniające tych standardów,
    • stworzenie prostych, przyjaznych i powszechnie wykorzystywanych mechanizmów zachęcających do szerokiego wykorzystania przez obywateli narzędzi rynku kapitałowego do średnio- i długoterminowych inwestycji w polską gospodarkę (z  wykorzystaniem mechanizmów podatkowych),
    • stworzenie systemu profesjonalnej i przejrzystej oceny emitentów oraz monitorowania ryzyka na polskim rynku obligacji kierowanych na rynek publiczny, np. poprzez powołanie niezależnej instytucji odpowiedzialnej za realizacje tych zadań.
    Pliki do pobrania:
    I. Wzmocnienie polskiego rynku kapitałowego poprzez silniejszą integrację z rynkiem europejskim i globalnym- uzasadnienie
    Rynek polski powinien być w powszechnej opinii  uznawany za naturalną część rozwiniętej infrastruktury rynku europejskiego, a przez to również globalnego. Procesy alokacji kapitału między Polską a rynkami zewnętrznymi, zwłaszcza w ramach Unii Europejskiej, nie mogą napotykać barier regulacyjnych i operacyjnych. Powinny przebiegać w sposób efektywny kosztowo. Proces integracji powinien być aktywnie stymulowany przez instytucje rynku kapitałowego, w tym w szczególności przez GPW. Może się to odbywać dzięki wykorzystaniu rozwiązań wynikających z  integracji operacyjnej oraz związków kapitałowych z branżowymi podmiotami krajowymi i międzynarodowymi realizującymi podobną politykę.
    Integracja krajowego rynku kapitałowego z rynkiem europejskim, i szerzej – globalnym, może być i jest realizowana wieloma metodami. Dotychczasowy stopień integracji uważany jest  za zbyt niski, nie zachęcający wystarczająco do podnoszenia jakości i konkurencyjności usług kapitałowych oferowanych na rynku polskim zarówno przez podmioty krajowe, jak i zagraniczne. Podobna diagnoza dotyczy usług oferowanych przez polskie podmioty na rynkach zagranicznych. Ten niewystarczający poziom integracji poważnie ogranicza pełne wykorzystanie potencjału polskiego rynku kapitałowego i polskiej gospodarki oraz stwarza ryzyka dla jego konkurencyjności na przyszłość. Ryzyka te, choćby w postaci konkurencyjnych wobec funkcjonujących na polskim rynku giełdowym metod zawierania i rozliczania transakcji, mogą ujawnić się w sposób i w skali zagrażającej dalszemu dynamicznemu rozwojowi rynku krajowego.Skala polskiego rynku kapitałowego, mimo dużego potencjału wzrostu organicznego, jest – wobec zagrożeń konkurencyjnych – istotnym, ale naturalnym  ograniczeniem utrudniającym rozwój usług kapitałowych na najwyższym poziomie jakościowym i konkurencyjnych kosztowo. Powinno to skłaniać do wykorzystywania mechanizmów prowadzących do większej integracji międzynarodowej i krajowej (np. do pionowej integracji krajowej infrastruktury tradingowej i rozliczeniowej, integracji krajowych podmiotów pośredniczących w obrocie), także z wykorzystaniem mechanizmów M&A. Procesy te powinny być nacechowane silną postawą pro-kliencką, uwzględniającą oczekiwania funkcjonujących lub zamierzających funkcjonować na polskim rynku inwestorów i emitentów instrumentów finansowych wobec regulatorów i wszelkich podmiotów oferujących usługi na rynku kapitałowym.Wielu międzynarodowych inwestorów nie jest obecnych w Polsce. Z kolei, niektórzy inwestorzy krajowi nie mogą efektywnie działać za granicą wyłącznie z powodu istnienia barier regulacyjnych lub braku wymaganych rozwiązań infrastrukturalnych. Powoduje to ryzyko nie wykorzystania szans rozwojowych polskiego rynku. Dzięki odblokowaniu potencjału możliwy będzie szybki wzrost wartości kapitałów alokowanych przez inwestorów międzynarodowych w Polsce oraz bardziej efektywne wykorzystanie kapitałów inwestorów krajowych. Nasze przedsiębiorstwa uzyskają lepsze warunki finansowania rozwoju poprzez emisję akcji i obligacji.

    Integracja spowoduje nie tylko transfer funduszy z zagranicy na rynek polski, ale również przyspieszony przepływ wiedzy i technologii. Sektor finansowy może i powinien być katalizatorem rozwoju szeregu powiązanych z nim sektorów polskiej gospodarki. Firmy krajowe działające na rynku kapitałowym (domy maklerskie, banki depozytowe, a także GPW i KDPW) powinny wykorzystać tę szansę w celu wzrostu oraz dywersyfikacji przychodów, świadczenia komplementarnych usług oraz zdobywania kompetencji ułatwiających działanie również na rynkach międzynarodowych. Rozwój oparty o mało zróżnicowane źródła przychodów, zwłaszcza przy przewidywanej malejącej rentowności usług związanych z obrotem instrumentami finansowymi, wydaje się bowiem posiadać poważne ograniczenia.

    Integracja musi być powiązana z wcześniejszym, a co najwyżej – równoległym odblokowaniem potencjału rynku kapitałowego poprzez usunięcie szeregu barier, w szczególności regulacyjnych, oraz stworzeniem całkowicie nowych rozwiązań prorozwojowych.

    II. Podniesienie wiarygodności rynku kapitałowego – uzasadnienie

    Globalny kryzys finansowy kilku ostatnich lat zwany jest kryzysem zaufania do systemu finansowego. Na poszczególnych jego etapach lawinowo tracili wiarygodność m.in. emitenci instrumentów dłużnych, agencje ratingowe, audytorzy, firmy inwestycyjne, banki, a nawet giełdy. Długofalowym skutkiem utraty wiarygodności jest stopniowe wycofywanie się inwestorów z rynku kapitałowego.

    Odbudowa wiarygodności to priorytet również w Polsce. Zadaniem organów regulacyjnych, nadzorczych, organizatorów obrotu, pośredników i innych firm świadczących usługi jest stworzenie rynku działającego bezpiecznie i stabilnie. Asymetria informacji, pomimo, że w sposób naturalny wbudowana w mechanizm funkcjonowania rynku, powinna być minimalizowana i nie może zostać wykorzystana na niekorzyść inwestorów.

    W przypadku emitentów instrumentów finansowych konieczne jest podniesienie standardów ładu korporacyjnego skutkujące lepszym przepływem wiarygodnych informacji pomiędzy spółką a inwestorami. W ten nurt poprawy zaufania wpisuje się np. inicjatywa poprawy zasad funkcjonowania rynku NewConnect.
    Przywróceniu wysokiej wiarygodności rynku kapitałowego służyć będzie zapewne  system zachęt promujących inwestowanie na rynku publicznym przez osoby  indywidualne. System powinien zachęcać do oszczędzania, a także do inwestowania w instrumenty średnio- i długoterminowe, takie jak akcje czy obligacje korporacyjne lub samorządowe. Powinien uwzględniać w szczególności rozwiązania podatkowe. Należy dokonać weryfikacji obecnie obowiązujących zasad tworzących trzeci filar emerytalny w celu przekształcenia go w aktywny i znaczący element rynku kapitałowego.

    W ramach dbania o zaufanie do rynku publicznego konieczna jest weryfikacja rozwiązań zawartych w dyrektywie dotyczącej resolution (czyli kontrolowanej upadłości banków należących do europejskich grup kapitałowych). W przypadku upadłości akcjonariusza wiodącego banku działającego w Polsce, muszą one zapewnić nie tylko ciągłość zarządczą i ciągłość nadzoru nad bankiem w Polsce, ale także pełną ochronę interesów akcjonariuszy mniejszościowych.

    Wspieranie rynku obligacji leży w interesie polskiego rządu, inwestorów i polskich przedsiębiorców. Bezpieczny rynek obligacji stwarza alternatywę dla kredytu, co jest szczególnie istotne w okresie spowolnienia gospodarczego i zaostrzenia polityki kredytowej banków. Dynamiczny, ilościowy rozwój rynku Catalyst w Polsce jest obecnie zagrożony, bowiem rośnie ryzyko utraty wiarygodności. Na rynku przybywa emitentów działających w branżach dotkniętych kryzysem i o słabszej kondycji finansowej. Bezpieczeństwo polskiego rynku obligacji pozwoliłoby podnieść sprawny system oceny emitentów oraz monitorowania ryzyka. Powinien on weryfikować wiarygodność finansową jak największej grupy firm oferujących swoje papiery dłużne. System  nie osłabiałby atrakcyjności tego rynku jako miejsca pozyskiwania kapitału inwestycyjnego, tak jak w przypadku obwarowania emisji obligacji kowenantami. Zachwianie zaufania klientów indywidualnych do rynku obligacji w wyniku emisji przeprowadzonych przez nierzetelnych emitentów (i w konsekwencji niespłacenie nabywców obligacji), mogłoby mieć daleko idące konsekwencje nie tylko dla funkcjonowania Catalyst, ale również dla całej gospodarki i mechanizmu alokacji kapitału opartego w dużej mierze na oszczędnościach pochodzących od ludności.

    Rozwiń pełny opisUkryj opisPrzejdź dalej
  • 5. PRIORYTETY ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU INFRASTRUKTURY

    1. Konieczność koordynacji interwencjonizmu państwowego
    2. Zasada równości stron – warunkiem zrównoważonego rozwoju infrastruktury
    3. Nowy model banku rozwojowego
    4. Wizja polityki energetycznej kraju
    Konieczność koordynacji interwencjonizmu państwowego

    Zaangażowanie państwa w rozwój infrastruktury – interwencjonizm państwowy – wymaga koordynacji. Potrzebna jest jasna wizja polityki rozwojowej, a także koncepcja udoskonalania wspierających ją narzędzi. Równie ważna jest zdolność do określenia priorytetów rozwojowych dotyczących wszystkich dziedzin, od energetyki po transport, oraz środków, jakie mają być przeznaczone na ich realizację.

    UZASADNIENIE I USZCZEGÓŁOWIENIE

    Istnieje potrzeba wypracowania koncepcji międzysektorowego rozwoju infrastruktury, obejmującej wizję i priorytety transportu i energetyki. Proces powinien być koordynowany przez podmiot odpowiedzialny za realizację przedsięwzięć z zaangażowaniem państwa.

    Istnieje wiele średnio- i długookresowych strategii rządowych, zawierających m.in. planowane inwestycje w szeroko rozumianą infrastrukturę. Problem polega na tym,
    że prezentują najczęściej „myślenie życzeniowe”, brakuje im natomiast spójnej wizji uwzględniającej, z jednej strony – możliwości i źródła finansowania projektów, a z drugiej – ekonomicznych korzyści wynikających z ich realizacji. Co ważne, korzyści, poprzez poprawę sytuacji gospodarczej, prowadzą m.in. do zwiększenia dochodów sektora finansów publicznych, przynajmniej częściowo rekompensując nakłady poniesione na inwestycję.

    Dotychczasowe programy rządowe nie zawierają kompleksowych analiz korzyści i kosztów, nie wspominając o braku jednolitej metodyki w przeprowadzanych obliczeniach.Nie uwzględniają też wzajemnych relacji między poszczególnymi inwestycjami. Jest to o tyle istotne, że projekty infrastrukturalne nie powinny być rozpatrywane w oderwaniu od innych inwestycji realizowanych w tej samej branży. Często są one bowiem komplementarne i sprzyjają powstawaniu efektów synergii. Z drugiej strony, korzyści z inwestycji mogą okazać się mniejsze niż oczekiwano, gdyż większość z nich udało się osiągnąć dzięki wykonaniu innego, nieuwzględnionego w bieżącej analizie projektu.

    Co nie mniej istotne, decyzja o przeznaczeniu środków na finansowanie wieloletniego programu inwestycyjnego w jednym obszarze w naturalny sposób ogranicza możliwości równoległego finansowania innych projektów. Oznacza to potrzebę planowania nakładów na inwestycje infrastrukturalne w sposób kompleksowy i skoordynowany, uwzględniający zarówno korzyści wynikające z realizacji tych projektów, jak i możliwości ich finansowania.

    Mamy do czynienia z dwoma istotnymi rynkami: infrastrukturalnych projektów inwestycyjnych i dostępu do infrastruktury. Na obu państwo odgrywa aktywną rolę.

    Dla inwestycji istotne znaczenie ma m.in. kształtowanie stosunków pomiędzy uczestnikami procesu inwestycyjnego i dostępność środków w perspektywie długoterminowej. W pierwszym przypadku, relacje powinny być zgodne z naturalnym charakterem procesu inwestycyjnego; należy unikać sytuacji, w której podejmowany jest większy zakres zadań niż pula dostępnych środków. Z kolei w kształtowaniu dostępu jedne z najważniejszych zadań w sektorach infrastrukturalnych pełnią modele taryfowe (modele prowadzące do suboptymalnych rozwiązań). Szczególnie widoczne jest to w sektorze energetycznym, który stoi przed załamaniem ekonomicznych podstaw funkcjonowania m.in. ze względu na stosowanie stawek uśrednionych. W transporcie kolejowym nie sprawdził się model rozdzielenia infrastruktury i działalności operatorskiej.

    W rzeczywistości przedstawione problemy i wyzwania dotyczą nie tylko inwestycji infrastrukturalnych, ale całej polityki realizowania i finansowania zadań publicznych przez państwo. Nie może ono określać celów rozwojowych dotyczących  infrastruktury technicznej bez rozpoznania wszystkich ograniczeń.

    Uzasadnione byłoby skoordynowanie w jednym miejscu planowanych programów rządowych, z jednoczesnym uwzględnieniem ich ekonomicznych i społecznych efektów oraz źródeł ich finansowania. Podmiot odpowiedzialny za te zadania powinien dysponować odpowiednimi środkami, gwarantującymi wysoką jakość
    i wiarygodność przeprowadzanych analiz. Ich wyniki powinny stanowić punkt odniesienia dla oceny możliwości finansowych państwa i tym samym weryfikowania zdolności do realizacji określonych celów, w tym tak potrzebnych Polsce inwestycji infrastrukturalnych.

    Zasada równości stron – warunkiem zrównoważonego rozwoju infrastruktury

    Konieczne jest urzeczywistnienie zasady równości stron w prywatnoprawnych stosunkach państwo – przedsiębiorcy, co pozwoli na wyeliminowanie dominacji administracji publicznej w stosunkach kontraktowych i dzięki temu zapewni właściwą efektywność procesów inwestycyjnych.

    UZASADNIENIE I USZCZEGÓŁOWIENIE

    Urzeczywistnienie zasady równości stron w prywatno-prawnych stosunkach państwo – przedsiębiorcy, co pozwoli na wyeliminowanie dominacji administracji publicznej w relacjach kontraktowych, możliwe jest wyłącznie poprzez rozdzielenie funkcji właścicielskich i administracyjnych po stronie publicznej. Można to osiągnąć wyłączając kompetencje do zawierania oraz wykonywania umów inwestycyjnych ze struktur administracji i przyznanie tych możliwości podmiotowi, który nie jest jej częścią. Jednocześnie wszystkie kompetencje publiczno-prawne powinny pozostać w gestii organów administracji publicznej.

    Relacje gospodarcze państwo – przedsiębiorca są przedmiotem daleko idącej i słusznej krytyki przedsiębiorców. Silna tendencja do preferowanie interesu państwa, również w stosunkach kontraktowych, wiąże się z  brakiem przekonania, że nie tylko państwo (sektor publiczny), ale także przedsiębiorcy działają na rzecz dobra wspólnego. Interes państwa nie może być utożsamiany z interesem publicznym. Takie błędne postrzeganie prowadzić musi do konieczności rezygnacji z obecnej w praktyce i ustawodawstwie zasady nadrzędności interesu publicznego nad prywatnym. Jest to bowiem nie do pogodzenia z ideą demokratycznego państwa prawnego, w którym musi obowiązywać zasada wyważenia interesów: publicznego i prywatnego. To z kolei rodzi konieczność dopuszczenia uznania administracyjnego w zakresie znacznie szerszym niż dotąd. Otworzy to drogędo partnerskiego traktowania przedsiębiorcy przez organy administracji publicznej oraz zniesienia bariery inwestowania wynikającej z uwarunkowań faktycznych towarzyszących zamówieniom publicznym, a sprowadzających się zwłaszcza do obaw przed posądzeniem o korupcję.

    Rekomendowane rozwiązanie, polegające na „wyprowadzeniu” przygotowania i realizacji umów inwestycyjnych ze struktur administracyjnych do gospodarczych (co wymaga niewielkich zmian ustawodawczych), stanowić będzie  podstawę zaprowadzenia równowagi w relacjach państwo – przedsiębiorca poprzez niezależność, kompetencje, a także kulturę organizacyjną instytucji gospodarczych reprezentujących państwo. Występowanie państwa w roli inwestora wywołuje bowiem konieczność odejścia od bezpośredniego prowadzenia działalności gospodarczej przez administracje publiczną na rzecz przeniesienia realizacji tych zadań na wyspecjalizowane, prawnie wyodrębnione jednostki gospodarcze,  kontrolowane przede wszystkim pod kątem efektów działania.

    Nowy model banku rozwojowego

    Mandat publiczny Banku Gospodarstwa Krajowego oraz spółki Polskie Inwestycje Rozwojowe SA (PIR) powinien – w ramach realizacji Programu Inwestycje Polskie – definiować rolę tych instytucji jako komplementarną w stosunku do instytucji komercyjnych. Instytucje te powinny być skoncentrowane na oferowaniu instrumentów ułatwiających dopływ finansowania i kapitału z instytucji komercyjnych do projektów infrastrukturalnych.

    UZASADNIENIE I USZCZEGÓŁOWIENIE

    BGK i Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR) powinny docelowo stać się centrum kompetencji w zakresie przygotowania projektów infrastrukturalnych od strony finansowej.
    Ich zaangażowanie finansowe powinno zaś zachęcać podmioty komercyjne do włączenia się w projekt. BGK oraz PIR w zakresie finansowania projektów infrastrukturalnych powinny kierować się jednocześnie następującymi zasadami:

    1. credit enhancement: kredytowanie i inwestowanie kapitałowe na warunkach zwiększających atrakcyjność projektu z punktu widzenia banków i inwestorów komercyjnych (takich jak fundusze infrastrukturalne) oraz oferowanie produktów gwarancyjnych zabezpieczających wybrane ryzyka specyficzne dla danego sektora oraz typu projektu;
    2. komplementarności w stosunku do sektora prywatnego: unikanie bezpośredniej konkurencji w stosunku do banków komercyjnych i funduszy infrastrukturalnych oraz pełnienie roli promocyjnej w stosunku do projektów wpisujących się w misję BGK i PIR;
    3. maksymalizacji efektów mnożnikowych: minimalizowanie zaangażowania ze strony BGK i PIR oraz maksymalizowanie zaangażowania banków i inwestorów komercyjnych;
    4. sound banking – profesjonalnego procesu kredytowego i inwestycyjnego przy jednoczesnej tolerancji mniejszych stóp zwrotu z zaangażowanego kapitału niż w przypadku banków i inwestorów komercyjnych: zaangażowanie BGK i PIR powinno być potwierdzeniem wysokiej jakości projektu z punktu widzenia banków i inwestorów komercyjnych; zwrot realizowany przez BGK oraz PIR może być jednak mniejszy, przy czym cały czas powinien być na poziomie rynkowym (wykorzystanie dostępnych instrumentów nie powinno wiązać się z udzieleniem pomocy publicznej);
    5. precyzyjnej komunikacji zewnętrznej w zakresie polityki kredytowej, inwestycyjnej oraz list projektów o znaczeniu priorytetowym lub referencyjnym (we współpracy z rządem).

    Przedstawiciele banków komercyjnych i funduszy infrastrukturalnych obecni podczas debaty na temat roli banków rozwojowych w zwiększaniu atrakcyjności projektów infrastrukturalnych potwierdzili, iż w warunkach polskich barierą nie jest ani płynność po stronie banków komercyjnych, ani dostępność kapitału. Wyrażony został również pogląd, iż wraz z rozwojem działalności w ramach programu Inwestycje Polskie na powyższych zasadach, dojdzie do wzrostu zainteresowania obecnością na rynku polskim przez banki i fundusze infrastrukturalne działające globalnie.

    Zwrócono również uwagę, iż działalność BGK i PIR na powyższych zasadach jest szczególnie istotna w świetle zmian regulacji bankowych, prowadzących do skrócenia okresów na które udzielane jest finansowanie oraz zwiększenia jego kosztu.
    Uczestnicy debaty wyrazili zainteresowanie wzorowaniem modelu biznesowego BGK na Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju (EBRD).

    Wizja polityki energetycznej kraju

    Stosowane powszechnie pojęcie „Bezpieczeństwo energetyczne kraju” wymaga jednoznacznego zdefiniowania z uwzględnieniem uwarunkowań wynikających ze stopnia samowystarczalności,  technologii wytwarzania, środowiska naturalnego, otoczenia biznesowego oraz politycznego. Tylko jasna wizja polityki energetycznej kraju umożliwi realizację programu inwestycyjnego, mającego na celu rozwój polskiego systemu energetycznego.

    UZASADNIENIE

    1. Uczestnicy Kongresu zgodzili się, że nie ma jednej technologii wytwarzania, która by stanowiła odpowiedź na wszystkie wyzwania stojące przed energetyką zarówno w Polsce, jak i na świecie.

    2. W Polsce będzie dominować jeszcze przez długi czas węgiel.
    Wynika to z  kwestii bezpieczeństwa i niezależności energetycznej (węgiel jest paliwem krajowym), a także z uwarunkowań społecznych i ogólnogospodarczych. Jedyną technologią, która w przyszłości może znacząco zmienić relacje pomiędzy technologiami wytwórczymi, jest magazynowanie energii na większą skalę.

    • Prowadzonych w tej dziedzinie jest wiele badań, na razie jednak przełomu nie widać. Technologia stosowana obecnie najczęściej, to elektrownie szczytowo-pompowe, których potencjał jest jednak ograniczony. W przyszłości być może na większą skalę będzie mieć zastosowanie także rozproszone magazynowanie (baterie samochodowe), a także inne technologie, nad którymi prowadzone są obecnie badania.
    • Magazynowanie sprawiłoby, że energetyka wiatrowa i słoneczna mogłaby nie tylko dostarczać energię odnawialną, ale także zapewniać bezpieczeństwo systemowe, gdyż rozwiązany zostałby problem z niestabilnością tych źródeł.
    • Do rocznego bilansu mocy jest liczone jedynie 10–20% zainstalowanej mocy wiatrowej, natomiast mocy słonecznej nie liczy się wcale.
    • W tej chwili trudno jednak wyrokować, czy potencjał magazynowania energii będzie tak duży (przede wszystkim, czy będzie wystarczająco kosztowo efektywny), aby wywołać rewolucję w energetyce.

    3. W niepewnych dla otoczenia biznesowego czasach trudno jest podejmować decyzje dotyczące wielomiliardowych inwestycji. Problem jest szczególnie istotny pod względem zarządzania ryzykiem.

    • Tam, gdzie cały łańcuch wartości znajduje się pod kontrolą – od wydobycia węgla po spalenie go w kotle i wytworzenie energii, jak w przypadku elektrowni na węgiel brunatny w grupie PGE, możliwe jest takie zarządzanie kosztami,aby minimalizować ryzyko.
    • W przypadku, gdzie 60% kosztów jest niekontrolowalnych, ryzyka są zbyt duże.

    Najrozsądniejszą strategią w czasach niepewności, z punktu widzenia firmy energetycznej, jest inwestowanie w projekty o niższym ryzyku oraz skupienie się na restrukturyzacji wewnętrznej. Potrzebna jest jasna wizja polityki energetycznej kraju oraz zastosowanie odpowiednich narzędzi do osiągnięcia wyznaczonych przez nią celów.

    Sektor energetyczny chce realizować inwestycje, również te w wysokosprawne bloki węglowe. Przyczyni się to bezpośrednio do obniżenia emisji CO2 i spełnienia warunków wynikających z polityki klimatycznej UE. Przy obecnych i spodziewanych uwarunkowaniach otoczenia biznesowego niezbędne są jednak mechanizmy wsparcia, zapewniające efektywność ekonomiczną tych inwestycji. Jednym z możliwych do zastosowania rozwiązań (na wzór rynku amerykańskiego, czy proponowanych rozwiązań reformy rynku np. w Wielkiej Brytanii) jest rynek mocy.

    Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, gdy spółki prawa handlowego mają ograniczone możliwości podejmowania decyzji biznesowych, które byłyby pożądane z punktu widzenia polityki energetycznej. W praktyce oznacza to „wezwanie” polityków do ostatecznego podjęcia decyzji określających poziom wsparcia, a także sprecyzowanie, czym należy się kierować, by decyzje inwestycyjne w energetyce nie zagrazały stabilnosci firm.

    Rozwiń pełny opisUkryj opisPrzejdź dalej
Rekomendacje 2013
Pobierz plikPrzejdź dalej

Rekomendacje Europejskiego Kongresu Finansowego w poprzednich latach

Współorganizatorzy:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Partner Główny
Partnerzy:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Patronat honorowy:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Partnerzy instytucjonalni:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Główni partnerzy medialni:
Poprzedni slajdNastępny slajd
Partnerzy medialni
Poprzedni slajdNastępny slajd

Wyszukaj na stronie

Anuluj wyszukiwanie